Nikon P1000 test zooma

Nikon P1000 test zooma

Powiem tak: Uwielbiam sprawdzać takie przechwałki. Mówienie o sobie „Jestem mistrzem” od razu prowokuje do kontry, czyż nie? Czas zatem powiedzieć: „Sprawdzam!”

Oczywiście nie będziemy kolejny raz pokazywać Wam zbliżenia Księżyca, bo Internet jest tego pełny. Swoją drogą, to nurtuje mnie kwestia - co oni wszyscy mają do tego Księżyca??? Można by pomyśleć, że ten model służy tylko do robienia zdjęć naszego satelity!

My podejdziemy do tej kwestii bardziej praktycznie. Jeśli dobrze rozumiem, to ktoś wydaje ok. 4.300-4.500 PLN nie po to, aby raz sfotografować księżyc i resztę życia podniecać się swoim dziełem, ale po to, aby na co dzień używać aparatu fotograficznego. Oczywiście na rynku jest mnóstwo aparatów, które są mniejsze (można nawet zaryzykować stwierdzenie, że niewiele jest większych niż P1000), poręczniejsze itp... Natomiast ten model wybiera się dla 125-krotnego zooma i właśnie ten element postanowiliśmy Wam pokazać.

Na początek - jedna uwaga: Jeśli chcecie mieć ostre zdjęcia nie odpinajcie tego aparatu od statywu! Szkoda czasu! Tak imponujące zbliżenia i tak nie uda się wykonać bez odpowiedniej stabilizacji! Wielokrotnie próbowałem i udało się wykonać zaledwie kilka procent w miarę ostrych zdjęć. Warto też zaopatrzyć się w pilota zdalnego sterowania, bo każde dotknięcie aparatu skutkuje potężnymi drganiami. Oczywiście nie jest to wada aparatu a uwaga dotycząca pracy na tak długiej ogniskowej, ale warto o tym pamiętać! W pozostałych przypadkach tj. na krótszych ogniskowych aparat jest w stanie zupełnie normalnie kontrolować drgania.

Co do samej procedury to aparat został przetestowany w warunkach najbardziej zbliżonych do „normalnego” użytkowania, czyli w plecaku wniesiony w Góry Orlickie (przepiękne trasy do biegania na nartach biegowych), rozstawiony na przyzwoitym, ale niezbyt drogim i ciężkim statywie i wyzwalany z 10-sekundowym opóźnieniem. Fotografujemy przyrodę, bo jak rozumiem do tego będzie ten model używany najczęściej. A oto efekty:

 

 nikon-p1000_test-01

P1000, plik JPG, iso 100, ogniskowa 24mm

 

 nikon-p1000_test-02

P1000, plik JPG, iso 100, ogniskowa 50mm

 

 nikon-p1000_test-03

P1000, plik JPG, iso 100, ogniskowa 100mm

 

 nikon-p1000_test-04

P1000, plik JPG, iso 100, ogniskowa 200mm

 

 nikon-p1000_test-05

P1000, plik JPG, iso 100, ogniskowa 300mm

 

 nikon-p1000_test-06

P1000, plik JPG, iso 100, ogniskowa 600mm

 

 nikon-p1000_test-07

P1000, plik JPG, iso 100, ogniskowa 1500mm

 

 nikon-p1000_test-08

P1000, plik JPG, iso 100, ogniskowa 2000mm

 

 nikon-p1000_test-09

P1000, plik JPG, iso 100, ogniskowa 3000mm

 

I co powiecie? Mnie lekko zatkało! Przyznam szczerze że jeszcze nigdy nie pracowałem z ogniskową 3000 mm i to co zobaczyłem zrobiło na mnie piorunujące wrażenia. Głównie dlatego, że na końcu zakresu widać szyszki na drzewie i pojedyncze gałązki! Takie obrazki są w stanie wynagrodzić trud wnoszenia na plecach tego aparatu oraz trud związany z rozstawianiem statywu, celowaniem itp., itd...

Czy zatem mówienie o sobie: „JESTEM MISTRZEM POWIĘKSZENIA” jest tylko zwykłą przechwałką? Oceńcie sami!

 

Czekajcie chwilę! Musze ochłonąć... Nie tylko z tych kilku kilometrów biegu na nartach...

Aha! I jeszcze jedno: zdjęcie nagłówkowe to oczywiście Śnieżka - z odległości prawie 1,5 km! I w dodatku  „z ręki”, podpartej tylko o kij do zimowego znakowania tras !!!

 

 

autor: Rafał Schmidt



Kategorie Bloga

Ostatni komentarz

Archiwum bloga

Porównaj
Kontynuuj Porównaj