Huawei P20 test na inteligencję

Huawei P20 test na inteligencję

 

 

 

Na samym wstępie muszę przyznać, iż nie jestem wielkim fanem żadnej „sztucznej inteligencji”. Ani w samochodzie, ani w domu, ani w ogrodzie ani w ogóle nigdzie indziej... Nie zmienia to faktu, że „inteligentne” rzeczy coraz częściej nas otaczają, coraz częściej uczestniczą w naszym życiu a my nawet o tym nie wiemy! Nasze życie staje się coraz wygodniejsze, wykonujemy trudne zadania wielokrotnie szybciej niż kiedyś, nawet się nie zastanawiając, skąd to przyspieszenie, skąd wygoda itd...

I można się na to obrażać, można to kontestować a życie i tak płynie - nie ważne, czy nam sie to podoba czy nie... Kiedyś fotograf był jeden w mieście, może dwóch. Miał wielki aparat, ciemnię, odczynniki i tylko on umiał to wszystko obsługiwać. Dziś każdy ma przy sobie urządzenie rejestrujące, które przez mikroskopijny układ optyczny robi zdjęcia i filmy na takim poziomie, że gdyby cofnąć czas i pokazać dawnemu fotografowi wyniki to...... sami wiecie co musiałby zrobić.

Oczywiście pozostaje zasadnicze pytania: Do którego momentu pozwalamy ingerować w nasze dzieła owej „sztucznej inteligencji” i czy dalszym ciągu jest to nasze dzieło?

Odpowiadając na drugie pytanie powtórzę kolejny raz: Zdjęcie (w rozumieniu „dzieło” a nie rejestracja) zawsze robi fotograf i dlatego tak ważny jest przekaz, pomysł, kompozycja itp. ...

Natomiast odpowiedź na pierwsze pytanie jest o wiele trudniejsza... Dlaczego? Spróbuję odpowiedzieć na przykładzie zdjęć wykonanych Huawei P20.

W tym modelu oraz jego bardziej zaawansowanym bracie - P20 PRO sztuczna inteligencja odgrywa szczególnie duże znaczenie. Odczytuje w lot typ sceny i dopasowuje ustawienia, kompiluje ujęcia, rozmywa tło, itp, itd... Ale po kolei.

Na początek ustalmy jedną rzecz: Rozmawiamy o smartfonie i przy każdej ocenie zawartej w tej recenzji należałoby dodać sformułowanie: „jak na smartfon”, OK?

Nie będę się rozwodził nad rozpoznawaniem sceny, bo tutaj aparat radzi sobie dość dobrze. Prawidłowo rozpoznaje większość „plenerów”, choć czasem trafi się jakaś perełka... P20 nieźle dostosowuje parametry i w ogóle tutaj sztuczna inteligencja daje radę, ale.... Moja jedyna uwaga to siła zastosowanych filtrów. Uważam, że powinna być możliwość precyzyjnego sterowania mocą każdego filtra, co pozwoliłoby uniknąć niektórych efektów, które nie wszystkim przypadają do gustu. Jako przykład mogą posłużyć poniższe zdjęcia.

 

Huawei P20 test_01

Huawei P20 - w trybie PRO (bez efektów zastosowanych przez sztuczną inteligencję)

 

 Huawei P20 test_02

Huawei P20 - scena rozpoznana jako zachód słońca (z zastosowanymi przez sztuczną inteligencję efektami)

 

Znakomicie sztuczna inteligencja zachowuje się w trybie nocnym. Składanie w locie kilku zdjęć w jedno daje całkiem przyzwoite efekty

 

 Huawei P20 test_03

Huawei P20 - zdjęcia nocne (Wodospad Wilczki - Międzygórze)

 

A teraz najciekawsze i zarazem najtrudniejsze zadanie: efekt rozmycia tła, czyli jak udawać, że to zdjęcie z lustrzanki. W przypadkach, gdzie pierwszy plan stosunkowo łatwo jest wyizolować z tła, sztuczna inteligencja radzi sobie całkiem dobrze:

 

 

Huawei P20 test_06 

Huawei P20 - przysłona f/0.95 (symulowana przez sztuczną inteligencję)

 

 Huawei P20 test_05

Huawei P20 - przysłona f/0.95 (symulowana przez sztuczną inteligencję)

 

Huawei P20 test_06 

Huawei P20 - to samo ujęcie bez programowego rozmycia tła

 

Natomiast tam, gdzie pierwszy plan nie jest taki oczywisty lub jest sporo drobnych elementów, sztuczna inteligencja szaleje, że hej:

 

Huawei P20 test_08 

Huawei P20 - przysłona f/0.95 (symulowana przez sztuczną inteligencję)

 

 Huawei P20 test_09

Huawei P20 - to samo ujęcie bez programowego rozmycia tła

Co ciekawe, za każdym razem efekt pracy sztucznej inetligencji może być odmienny:

 

Huawei P20 test_11 

Huawei P20 - przysłona f/0.95 (symulowana przez sztuczną inteligencję)

 

 Huawei P20 test_12

Huawei P20 - przysłona f/0.95 (symulowana przez sztuczną inteligencję)

 

 Huawei P20 test_13

Huawei P20 - to samo ujęcie bez programowego rozmycia tła

Jak to wszystko można podsumować?

No cóż! Wyniki są niejednoznaczne. Z jednej strony widać wyraźnie, że sztuczna inteligencja nadal bywa bezradna w przypadku trudniejszych zadań... Poza tym - jak sama nazwa wskazuje ta inteligencja jest „sztuczna” a ja wolę prawdziwą i naturalną. Lubię prawdziwe szkło, lubiłem proces wywoływania zdjęć, utrwalania itd...

Tyle tylko, że rozmawiamy o telefonach a nie o prawdziwych aparatach fotograficznych. Tutaj nie ma miejsca na duży gabarytowo i rozbudowany układ optyczny oraz dużą matrycą a jakoś trzeba to zastąpić... No i co tu dużo mówić - ja też już nie wywołuję moich zdjęć w ciemni, używam cyfrowego aparatu fotograficznego, który odszumia, wyostrza, sam ocenia temperaturę barwową itd, itp...

Nie da się ukryć, że postęp jaki nastąpił w dziedzinie fotografii mobilnej w ostatnich kilku latach jest ogromny. Szczególnie Huawei mocno akcentuje rolę sztucznej inteligencji i trzeba przyznać, że chwilami człowiek zaczyna się czuć trochę  niepotrzebny - zupełnie tak jak ten dawny fotograf, o którym pisałem na wstępie.......  

 

No i to niestannie padające pytanie: Niezłe zdjęcie - czym robiłeś?

 

 

autor: RaSch

 
 
Tag: test, Huawei, p20


Kategorie Bloga

Ostatni komentarz

Archiwum bloga

Porównaj
Kontynuuj Porównaj