Note 9 - karkonoski test

Note 9 - karkonoski test

 

Smartfony są najlepszymi aparatami na świecie? Oczywiście!

Noooooooooo! - zaraz zakrzykną niektórzy.I kto to mówi? Ten, który zawsze twierdził, że woli analogi, prawdziwe szkło i aparaty, prawdziwe jedzenie, pomidory prosto z własnego pola.......

Tak - to ja!

Ale biorąc pod uwagę to, co coraz częściej widzimy w telewizji, na kanałach społecznościowych, ba! czasem nawet w kinie i na wystawach to można śmiało potwierdzić to, co mądrzejsi powiedzieli przed nami:

NAJLEPSZY APARAT TO TEN, KTÓRY MAMY ZAWSZE PRZY SOBIE!

A że zawsze przy sobie mamy telefon - to śmiało można powiedzieć, że aparat w telefonie jest najważniejszym aparatem w naszym życiu... Czy nam się to podoba, czy nie! A zatem warto mieć przy sobie dobry aparat...

Dlatego też z chęcią przetestowaliśmy zaprezentowany przez Samsunga w sierpniu br. model Note 9, który przez wielu uznawany jest za najlepszy fotograficzny smartfon świata...

Ile w tym prawdy? Zobaczcie sami! Na początek kilka uwag wprowadzenia.

Po pierwsze primo - telefon dysponuje podwójnym aparatem głównym, który korzysta z podwójnej stabilizacji.

Po drugie primo (tak mawiał mój przyjaciel z dzieciństwa) - dzięki podwójnemu aparatowi otrzymujemy 2x optyczny zoom. To oczywiście spore uproszczenie, bo tak naprawdę mamy aparaty o dwóch ogniskowych (ekwiwalent dla FF - 26 mm oraz 52 mm), ale w telefonie zostało zaimplementowane to tak, jakby to był prawdziwy zoom. Oczywiście jest też zoom cyfrowy - 10x.

Po trzecie - aparat szerokokątny to 12-megapikselowy moduł z AF oraz z przysłoną f/1.5 - f/2.4, natomiast aparat tele to moduł 12 Mpix z AF oraz f/2,4.

Kolejną ciekawostką, która mnie zaskoczyła podczas testów to funkcja wykrywania usterek. Że jak? Wykrywanie usterek? W czym? Otóż usterek na zdjęciu! Chyba po raz pierwszy byłem naprawdę  zadowolony z zaimplementowanej sztucznej inteligencji!!! Znacie moje zdanie na temat nadmiernej automatyzacji wszystkiego dokoła, jednak tym razem... Noooo! Szacun! Otóż kilka razy podczas wycieczki aparat zwrócił mi uwagę na zamknięte oczy osób znajdujących się w kadrze! Dzięki temu powtórzyłem strzał i mam dobre zdjęcia a nie fajne ujęcia, ale z sennymi królewnami... Wiadomo, że przy komercyjnych zleceniach fotograf zawsze sprawdza takie rzeczy jak poprawność kadru, bliki, zamknięte oczy, ułożone włosy, elementy w tle - tutaj jednak mamy do czynienia ze sprzętem dla amatorów, którzy nie mają takich nawyków (a także jak na załączonym obrazku - zawodowców na urlopie), więc funkcja wydaje się naprawdę trafiona...

Poza tym aparat dysponuje oczywiście optymalizatorem sceny, który odpowiada za dobór ustawień w zależności od rozpoznanych warunków, ale to jest już dość popularne rozwiązanie, więc nie będziemy się tym zajmować... Wystarczy, że działa i tyle w temacie!

Przejdźmy do zdjęć. Dla wyjaśnienia powiem tylko, że na razie publikujemy zdjęcia z typowej dla takiego aparatu sytuacji, czyli zwykły spacerek po górach... Ooooooooops! Moja rodzina chyba się wkurzy jak przeczyta, że „wbiegnięcie” na Śnieżkę w niecałe 3h (w sumie 15 km, suma podejść prawie 900m) nazwałem spacerkiem, ale cóż...

Jak więc widzicie nie było czasu na rozbudowane testy, ustawianie itp. Po prostu wyciągam telefon, strzelam fotę i idziemy dalej...

Samsung Note 9 test 01

 

Samsung Note 9 test 02

 

Samsung Note 9 test 03

 

Samsung Note 9 test 04

 

Samsung Note 9 test 05

 

Samsung Note 9 test 06

 

Samsung Note 9 test 07

 

I jak? Wg mnie - nie ma się do czego przyczepić. I to lubię! Nie musi być wodotrysków, udziwnień itp... Po prostu dobry aparat! Oczywiście jak na smartfona...

 

 

autor: RaSch

zdjęcie nagłówkowe pochodzi z materiałów prasowych producenta



Kategorie Bloga

Ostatni komentarz

Archiwum bloga

Porównaj
Kontynuuj Porównaj